Ewangelia Łukasza 22:19

I WZIĄWSZY CHLEB, I PODZIĘKOWAWSZY, ŁAMAŁ I DAWAŁ IM, MÓWIĄC: TO JEST CIAŁO MOJE, KTÓRE SIĘ ZA WAS DAJE; TO CZYŃCIE NA PAMIĄTKĘ MOJĄ.

Pan Jezus ustanawiając wieczerzę, zwrócił się do swoich uczniów słowami: „To czyńcie na pamiątkę moją”. Było to zaproszenie i jednocześnie wyraz głębokiej miłości do swoich umiłowanych. Pan Jezus mówił te słowa w chwili, gdy Jego dusza była dotknięta głębokim niepokojem. To właśnie tej nocy miał być wydany.

Łukasz ze wzruszeniem przedstawia okoliczności, w których Jezus ustanowił wieczerzę. Widzimy uczniów zebranych w sali, a z nimi Pan Jezus, który jest wśród nich po raz ostatni, i który wypowiada do nich życzenie obchodzenia pamiątki swojej śmierci. Wieczerza została ustanowiona w związku ze świętem paschy. Było to pierwsze w kolejności święto żydowskie, które obchodzone było w ciszy. Pascha była połączona z jedzeniem gorzkich ziół. W świecie w którym żyjemy jest więcej powodów do płaczu niż do radości. Pan Jezus będąc na ziemi, również wiele płakał. Nie ulega wątpliwości, że ziemia na której żyjemy jest doliną łez. W dodatku gorycz potęguje poczucie własnej nędzy. To nasze grzechy kazały Panu Jezusowi cierpieć i umierać na krzyżu Gogoty. Mamy także powód, aby niezależnie od wspomnienia cierpień Pana Jezusa i poczucia wielkiej niemocy odczuwać pewną dozę szczęścia i radości. Mimo naszej niegodności, nędzy i faktu, że byliśmy grzesznikami możemy cieszyć się, że Pan Jezus nas umiłował i otulił szatą wiecznego zbawienia jako swoje dzieci umiłowane. Jest to wielka i niepojęta łaska. Niepojęte są też słowa Pana Jezusa, w których wyraża swoją tęsknotę, aby jeść baranka ze swoimi umiłowanymi.

Kto był tymi umiłowanymi?
To ci sami uczniowie, którzy Go później opuścili, pozwalając Panu iść samotnie drogą cierpień. W uroczystości, w której bierzemy udział nie jest coś dzięki nam lecz jedynie wartość i kosztowność Tego, który na krzyżu stał się dla nas prawdziwym barankiem paschalnym.

Czy zatem pojmujemy głębię i wartość Jego zaproszenia?
Dlaczego On chciałby mieć nas przy swoim stole? Czy Jego pragnienie powiązane z tęsknotą nie dotyczy nas samych? Czy i dzisiaj nie pragnie On mieć przy swoim stole wszystkich przez siebie wykupionych? Dobrze byłoby, aby serca wszystkich wierzących należycie pojęły czego Pan Jezus od nich oczekuje – CHWAŁY I DZIEŃKCZYNIENIA URATOWANYCH DUSZ UWIELBIENIA JEGO OSOBY.

Bogusław Hurynowicz