Alkohol

Patrząc na rzeczywistość; nie widzę dobra płynącego z alkoholu. Zdaję sobie sprawę, że jest używany w lekach (krople itp.), głównie jak rozumiem jako środek, w pewien sposób konserwujący (można by pewnie zastosować coś innego, gdyby komuś na tym naprawdę zależało), ale nie o tym mówię.

Moje zdanie jest takie: kiedy Jezus był z uczniami na ziemi był inny czas, a teraz jest inny („Czy mogą goście weselni pościć, gdy oblubieniec jest z nimi? Ale przyjdzie czas, gdy będzie im zabrany i wówczas będą pościć”).

Księga Przypowieści mówi, aby donośnie wezwać rozsądek i roztropność, a rozsądek każe mi przyjrzeć się problemowi uzależnień.

Osoby zajmujące się uzależnionymi twierdzą, że wystarczy 100 ml wódki, co 2 dzień (a nawet 2 razy w tygodniu), żeby po pewnym czasie być uzależnionym. To nie jest dużo. To jak jedno piwo dziennie. Dlatego według mnie większość osób pijących alkohol to osoby uzależnione (uzależnienie może być silne lub słabe).

Kiedy Jezus zamienił wodę w wino było to od 360-480 litrów. To duża ilość, nawet jak na wesele. Dlatego część chrześcijan myśli, że nie było to wino tak mocne jak dzisiaj, bo jakby każdy wypił litr takiego wina leżałby pewnie pod stołem (a wątpię, żeby na weselu było 400 osób).

I ja w tej chwili tak myślę.
Jezus powiedział: „kto grzeszy jest niewolnikiem grzechu a niewolnik nie pozostaje w domu na zawsze, tylko syn pozostaje.”

Po pierwsze, uzależnieni i pijący grzeszą, dlaczego?
Bo robią rzeczy, których by inaczej nie robili i mówią rzeczy, których inaczej by nie mówili (a z reguły nie są to dobre rzeczy). Nie wspominając też o stracie pieniędzy, które mogliby wydać na lepsze rzeczy.

Nikomu nie życzę maczania ust w alkoholu.
Wielu, bardzo wielu, zbyt wielu, było pewnych, że wszystko jest cool, ale źle skończyli. Czasem zaczynało się od kieliszka wina.

Ale jest nadzieja:
1) Są ludzie, którzy nienawidzą uzależnienia i zniechęcają innych do sięgania po alkohol.

2) Zdarzają się nawrócenia, może to nie większość, ale chociaż jakaś część alkoholików.

Dlatego nie czuję wyrzutów sumienia, kiedy obarczam odpowiedzialnością za aktualną sytuację w tym temacie również osoby, które handlują alkoholem. Nie spodziewam się tych ludzi w niebie (lepiej nie utrzymywać ich w błędnej pewności siebie).

Prz 23,31
Nie patrz na wino, jak się czerwieni, jak pięknie błyszczy w kielichu, jak łatwo płynie [do gardła], bo w końcu ukąsi niby wąż, jak żmija jad swój wypuści, twoje oczy dostrzegą rzeczy dziwne, a serce twe brednie wypowie. Zdajesz się spać na dnie morza lub spoczywać na szczycie masztu. Obili mnie, nic nie czułem, chłostali, nie wiedziałem. Kiedy się zbudzę, jeszcze nadal o nie poproszę.

Zaczerpnięte z postu w grupie ludzi wierzących.