Czy ten koszmar się nie skończy

Czy ten koszmar się nie skończy
czy nie wzejdzie słońca brzask
czym mam przemyć z piasku oczy
chyba zgnębi mnie ten kac

W gardle sucho
dno w kieszeni
całkiem zlasowany mózg
pod czaszką głucho
ściorany po ziemi
przekroczyłem już
człowieczeństwa próg

Między kozetką a stołem
miotam się tłumiąc złość
ból – jak od łamania kołem
wypełnia każdą kość.
W popielniczce szukam peta
dymem chcę uśmierzyć ból
Takie życie to tandeta!
Jezu ratuj! Chcę być Twój!

Jurek Kaczorowski